Potrzebujesz doradztwa w zakresie opłat środowiskowych?
PPWR po terminie: co zrobić, gdy 12 sierpnia minął, a firma nic nie zrobiła
Zwykle zaczyna się od maila. Kupiec z sieci handlowej prosi o deklarację zgodności UE dla kartonu, w którym dostarczasz towar. Albo dział zakupów kontrahenta pyta, kto jest wytwórcą Twojego opakowania w rozumieniu rozporządzenia 2025/40 – i widać po formie pytania, że oczekuje nazwy podmiotu, a nie ogólnego zapewnienia, że „wszystko jest zgodne z przepisami europejskimi”. Data 12 sierpnia 2026 r. minęła, w firmie nikt nie przygotował dokumentacji technicznej ani deklaracji, i właśnie w tym momencie PPWR po terminie przestaje być tematem z newslettera, a staje się Twoim problemem operacyjnym.
Jeśli szukasz szybkiego uporządkowania zaległości, zajmujemy się tym w ramach usługi PPWR po terminie.
Zanim przejdziemy do tego, co robić, to jedno zastrzeżenie – nikt dziś nie nałoży na Ciebie polskiej kary „za naruszenie PPWR”, bo takiej kary jeszcze nie ma. Projekt ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (UC100) w wersji z 13 marca 2026 r. przeszedł konsultacje publiczne, Ministerstwo Klimatu i Środowiska opublikowało zaktualizowany projekt 8 lipca 2026 r., ale pod koniec lipca nie zakończyły się nawet uzgodnienia międzyresortowe. Państwa członkowskie mają czas na ustanowienie sankcji do 12 lutego 2027 r. (art. 68 PPWR). Kwoty krążące po branżowych blogach, z tym słynnym „do 2 mln zł”, to wartości projektowane, nie obowiązujące prawo.
I dokładnie tu popełnia się najdroższy błąd.
Spóźnienie nie jest zdarzeniem, tylko stanem
Naszym zdaniem czekanie z nadrobieniem zaległości na uchwalenie UC100 to najgorsza możliwa strategia – i nie dlatego, że kary w końcu przyjdą, tylko dlatego, że ustawa nie cofnie okresu, w którym wprowadzałeś opakowania bez wymaganej dokumentacji. Doda sankcje do naruszenia, które w tym czasie trwa i narasta.
Większość poradników liczy spóźnienie w karach, których jeszcze nie ma. Liczyć trzeba w czymś innym: w zatrzymanych dostawach, wstrzymanych zamówieniach od sieci handlowych, ukrytych ofertach na marketplace’ach i w tygodniach, których procedura rejestrowa nie skróci, choćbyś bardzo chciał.
Kontrola zaczyna się od pytania o dokument
PPWR nakłada wymagania produktowe, więc organ nie musi zaczynać od oględzin magazynu ani pobierania próbek. W wielu przypadkach pierwszym ruchem będzie wezwanie do przedstawienia dokumentacji dla wybranego rodzaju opakowania.
Pytania, które wtedy padają, są nieprzyjemnie konkretne:
- kto jest wytwórcą danego opakowania w rozumieniu PPWR,
- kiedy przeprowadzono ocenę zgodności i jakiej wersji lub specyfikacji dotyczy deklaracja,
- jakie badania, obliczenia albo oświadczenia dostawców stoją za tą oceną,
- czy dokumentacja obejmuje opakowanie, którego naprawdę używasz, a nie podobny produkt z katalogu dostawcy,
- jak reagujesz na zmianę materiału, kleju, farby drukarskiej albo dostawcy komponentu.
Ostatnie dwa punkty wykładają najwięcej firm, w tym takich, które szczerze uważały, że są przygotowane. Dostałeś od producenta kartonu jeden PDF, wpiąłeś go do segregatora i uznałeś sprawę za zamkniętą, a dokument dotyczy innych gramatur i innej wersji nadruku niż to, co faktycznie wysyłasz klientom.
Rozporządzenie zakłada, że organy nadzoru będą co roku sprawdzać, na podstawie oceny ryzyka, prawidłowość przynajmniej części deklaracji zgodności. Deklaracja nie jest więc załącznikiem, który da się dopisać po otrzymaniu pisma z urzędu, tym bardziej, że samo zebranie danych o opakowaniu od dostawców potrafi zająć tygodnie i wyjść poza terminy, jakie PPWR daje na przedstawienie dokumentu.
Granica zaboli szybciej niż jakakolwiek kara
Przepisy o nadzorze rynku (rozporządzenie 2019/1020) pozwalają zawiesić dopuszczenie towaru do obrotu, gdy nie przedstawiono wymaganej dokumentacji albo istnieją wątpliwości co do jej prawidłowości. Po konsultacji z organem nadzoru rynku towar może w ogóle nie zostać dopuszczony.
Nie oznacza to, że od sierpnia każdy kontener stoi na granicy, bo ktoś sprawdza deklaracje dla folii i palet. Kontrole idą po analizie ryzyka, a profil ryzyka jest już opisany dość precyzyjnie: opakowania do kontaktu z żywnością, opakowania wielomateriałowe, przesyłki od dostawców, którzy nie mają w Unii przedstawiciela ani innego podmiotu odpowiedzialnego, oraz sytuacje, w których z dokumentów handlowych nie da się ustalić pochodzenia opakowania.
Dla importera zatrzymanie towaru bywa dotkliwsze niż kara administracyjna, która przyjdzie za rok. Koszty składowania, przerwany łańcuch dostaw i niezrealizowane zamówienia pojawiają się natychmiast – i nie mają nic wspólnego z tym, czy polska ustawa sankcyjna została uchwalona.
Do tego dochodzi presja handlowa, zwykle wcześniejsza niż urzędowa. Sieci, platformy sprzedażowe i odbiorcy przemysłowi potrafią poprosić o dokumentację szybciej niż inspektor. Brak deklaracji albo niemożność ustalenia, kto odpowiada za opakowanie, kończy się wstrzymaniem dostawy na podstawie umowy, bez żadnego postępowania administracyjnego. W sklepach internetowych ten sam mechanizm działa przez ustawienia konta sprzedawcy: brak numeru rejestrowego przypisanego do danego rynku oznacza, że Twoje oferty przestają być widoczne dla kupujących z tego kraju. Allegro wymaga numerów EPR przy wysyłkach do innych państw UE od 18 sierpnia 2025 r., a numer polski nie zastępuje niemieckiego czy czeskiego.
PPWR po terminie: trzy warianty spóźnienia
Zaległości wyglądają różnie i wymagają różnych rzeczy. Z naszej perspektywy powtarzają się trzy sytuacje.
Nie ma wpisu w BDO w ogóle. Firma od lat wysyła paczki w kartonach i folii bąbelkowej, ale nigdy nie uznała się za wprowadzającego produkty w opakowaniach. Marcowe wytyczne Komisji Europejskiej (opublikowane 30 marca 2026 r.) przecinają dyskusję: o objęciu PPWR decyduje faktyczna rola w łańcuchu dostaw, a nie formalny status. Brak wpisu nie jest tarczą — jest osobnym naruszeniem, obok wszystkiego innego.
Wpis jest, ale nie odzwierciedla działalności. To wariant najbardziej podstępny, bo daje fałszywe poczucie porządku. W BDO figuruje ok. 113 tys. podmiotów jako wprowadzający produkty w opakowaniach i Komisja wprost wskazuje, że ta liczba nie oddaje pełnego zakresu regulacji. Klasyczny przypadek: kupujesz towar od kontrahenta z Niemiec, Francji albo Włoch i jesteś przekonany, że skoro nie importujesz spoza Unii, obowiązki leżą po stronie sprzedawcy. Tymczasem to Ty po raz pierwszy udostępniasz produkt na rynku polskim – i to ten moment rodzi obowiązki. Dotyczy to zwłaszcza dystrybutorów i marek własnych.
Wpis i sprawozdania są, brakuje dokumentacji opakowaniowej. Firma ma numer BDO, płaci opłaty, składa sprawozdania – i nie ma ani jednej deklaracji zgodności UE. To spóźnienie węższe, ale najbardziej widoczne przy pierwszym pytaniu kontrahenta.
Warianty potrafią się nakładać. Jedna spółka bywa jednocześnie producentem opakowania sprzedawanego pod własną marką, importerem opakowania spoza UE i dystrybutorem w odniesieniu do reszty oferty.
Trzydzieści dni, których nie skrócisz
Tu kończą się rozważania i zaczyna arytmetyka. Marszałek województwa dokonuje wpisu do rejestru po stwierdzeniu, że wniosek nie zawiera braków formalnych, nie później niż w terminie 30 dni od jego otrzymania (art. 50 ustawy o odpadach). Wniosek składasz wyłącznie elektronicznie w systemie BDO. Opłata rejestrowa to 100 zł dla mikroprzedsiębiorcy i 300 zł dla pozostałych.
Braki formalne resetują licznik. Wniosek złożony z błędnie dobranymi działami rejestrowymi albo bez potwierdzenia opłaty wraca do uzupełnienia i całe trzydzieści dni zaczyna biec od nowa. Jeśli marketplace wyznaczył Ci termin na uzupełnienie numeru, a Ty dopiero składasz wniosek – matematyka nie wychodzi.
Do tego dochodzą konsekwencje, które działają już dziś i nie mają nic wspólnego z projektem UC100: kara od 5 000 do 1 000 000 zł za brak wymaganego wpisu (art. 194 ustawy o odpadach), grzywna za niezłożenie sprawozdania (art. 180a), dodatkowa opłata produktowa w wysokości 50% opłaty należnej, a przy sprzedaży zagranicznej kary z lokalnych przepisów, jak niemieckie do 200 000 EUR z §34 VerpackG. Rejestracja w BDO nie zwalnia z obowiązków w krajach, do których wysyłasz; rejestracja EPR za granicą biegnie osobno w każdym z nich.
Od czego zacząć w tym tygodniu
Kolejność ma znaczenie, bo nie wszystko da się robić równolegle.
Zacznij od przypisania ról – nie ogólnie firmie, tylko poszczególnym grupom opakowań. Dopiero wtedy wiadomo, czego brakuje. Równolegle uruchom to, co ma najdłuższy czas realizacji: wniosek rejestrowy w BDO albo w zagranicznym rejestrze, bo tu czekasz na urząd, a nie na własny dział. Dokumentację techniczną i deklaracje kompletujesz w tym samym czasie, zaczynając od opakowań o najwyższym ryzyku kontrolnym – food contact i wielomateriałowe przed resztą asortymentu. Na koniec sprawdź jedną rzecz, o której firmy zapominają: czy dostawca faktycznie jest w stanie przysłać Ci dokumenty w kilka dni. Informacja, że wszystko ma centrala grupy albo fabryka w Azji, nie pomoże, gdy przesyłka stoi na granicy.
Nie musisz mieć jednakowo rozbudowanej dokumentacji dla wszystkich opakowań. Musisz wiedzieć, które z nich decydują o Twojej sprzedaży.
Jeśli terminy już minęły, a lista zaległości rośnie szybciej, niż udaje się ją nadrabiać – PPWR po terminie to usługa stworzona dokładnie do takich sytuacji: ustalamy status firmy, uzupełniamy wpisy i rejestracje, kompletujemy dokumentację i porządkujemy obowiązki BDO tak, żeby kolejne pytanie kontrahenta o deklarację nie zatrzymywało dostawy. Umów konsultację – pierwsza rozmowa zwykle wystarcza, żeby ocenić skalę spóźnienia i czas potrzebny na jego odrobienie.
Doradztwo w zakresie ochrony środowiska dla firm
Kontakt:
Fundacja ochrony środowiska Reco
Okrężna 8
44-100 Gliwice
tel: 794137020
Email: krzysztof.giza@reco.com.pl
